6. edycja akcji „Strażak na szlaku” zakończona sukcesem. 2000 strażaków zdobyło Śnieżnik Bolesławiec Głogów Legnica Lubin Polkowice Wiadomości by rs - 4 lipca 20260 Udostępnij Butla, hełm, ognioodporne ubranie, a w niektórych przypadkach też maska tlenowa czy topór. Rynsztunek strażaka może ważyć nawet 20 kg. W sobotę 4 lipca 2000 strażaczek i strażaków z całej Polski w pełnym umundurowaniu bojowym zdobyło Śnieżnik, by pokazać solidarność z chorymi na nowotwory krwi i zachęcać do rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku Fundacji DKMS. To już 6. – rekordowa edycja akcji. Około 2 w nocy okolice zalewu Stara Morawa w Stroniu Śląskim rozbłysły niebieskimi światłami, a pierwsi uczestnicy wydarzenia zaczęli pojawiać się na miejscu zbiórki. Półtorej godziny później pierwsza 150-osobowa grupa opuściła parking i wyruszyła w kierunku Śnieżnika. Czekało na nich ponad 10 km wspinaczki i drugie tyle drogi w dół. To wyczyn, do którego wielu zaczęło przygotowania już wcześniej. Pierwsi strażacy dotarli na szczyt przed godz. 9, skąd po krótkim odpoczynku ruszyli w drogę powrotną. – Zdobycie szczytu to ogromna satysfakcja. Walka z własnymi słabościami w pięknym celu. Razem wypełniliśmy słowa strażackiego motta – „…bliźniemu na ratunek” – na szczycie Śnieżnika. Ten 20-kilogramowy ekwipunek to tylko ułamek ciężaru, jaki na swoich barkach noszą pacjenci walczący z nowotworami krwi. Kiedy my mierzymy się ze stromym podejściem – oni każdego dnia mierzą się z niepewnością, trudami leczenia, bólem i często długotrwałą izolacją od bliskich. Zdobyliśmy Śnieżnik dla tych wszystkich osób, które teraz czekają na swojego “bliźniaka genetycznego”. – opowiada strażak, Szymon Golonka z OSP Łosina Górna. Razem przenoszą góry Na dźwięk syreny, w gotowości do wyjazdu są w kilka minut. Gdy otwierają się zapisy do „Strażaka na Szlaku”, miejsca rozchodzą się w podobnym tempie. To 6., rekordowa edycja akcji. Dzięki doświadczeniu z poprzednich lat i otwartości lokalnych władz, możliwe było podwojenie liczby uczestników względem ubiegłego roku. Inicjator akcji, druh Sławomir Kowalczyk z OSP Łukowice Brzeskie nie kryje wzruszenia. Gdy po raz pierwszy ruszył na szlak, nie spodziewał się jeszcze, że w kolejnych latach pójdzie za nim cała Polska. – Ta akcja wspaniale oddaje ducha strażackiej społeczności. Nigdy nie jesteśmy sami. Kiedy trzeba pomagać innym, idziemy za sobą w ogień – mówi. Dla niektórych to wyzwanie sportowe, dla innych – chęć integracji ze społecznością, jednak wszystkich łączy jeden cel – zwiększanie świadomości o nowotworach krwi i promowanie idei dawstwa szpiku. – Kiedy zostałem dawcą komórek macierzystych dotarło do mnie, że to najprostszy sposób, by uratować czyjeś życie. By zapisać się do bazy Fundacji DKMS i zgłosić swoją gotowość do pomocy wystarczy pobrać wymaz z policzka. Samo pobranie komórek? W 90% przypadków to kilka godzin na fotelu. – dodaje Sławomir Kowalczyk. – To już szósta edycja „Strażaka na Szlaku”. Pomysł druha Sławomira Kowalczyka połączył ludzi z całej Polski wokół idei dawstwa szpiku i z roku na rok pokazuje, jak wielką siłę ma ta inicjatywa. Dzięki wspólnym działaniom Fundacji DKMS i środowiska strażackiego do naszej bazy dołączyło już ponad 7000 potencjalnych dawców szpiku, a wśród nich są już osoby, które zostały dawcami faktycznymi i podarowały drugiemu człowiekowi szansę na życie. – mówi Agnieszka Wodzińska, wiceprezes Fundacji DKMS. Spełniona obietnica Podczas gdy Michał Bałys, strażak PSP w Olkuszu, a po godzinach strażak-ochotnik, w ubiegłym roku wspinał się z innymi uczestnikami na Babią Górę, jego kilkumiesięczny syn, Staś, zmagał się z rzadką i groźną postacią białaczki (JMML). Celem strażaka było znalezienie zgodnego dawcy, który mógłby uratować malucha. Złożył wtedy obietnicę, nagrywając chwytający za serce apel: „Synku, mam nadzieję, że za rok wejdziemy tu razem”. – Powiedziałem wtedy coś, co było raczej wyrazem wiary niż pewności, że za rok zdobędziemy ten szczyt w trójkę – wspomina Michał. Podczas gdy Michał zdobywał góry dla Stasia, Wiola, mama chłopca, relacjonowała walkę o każdy dzień w mediach społecznościowych. Chociaż historia potoczyła się szczęśliwie, to droga leczenia była stroma, wyboista i pokazała, jak ważna jest duża pula potencjalnych dawców szpiku. Kilka miesięcy po zdobyciu Babiej Góry przyszła wiadomość: dla Stasia znalazł się dawca. Pojawiła się szansa na leczenie. Radość rodziny nie trwała jednak długo. Podczas badań wstępnych u dawcy wykryto chorobę, która mogła przenieść się na osłabiony organizm chłopca. Takie ryzyko nie wchodziło w grę. Z powodów medycznych „bliźniak genetyczny” nie został dopuszczony do dalszej procedury. Innych zgodnych dawców dla Stasia nie było. Kiedy stan zdrowia się pogorszył, chłopiec otrzymał przeszczepienie od taty. Na szczęście – udane. Dziś Staś jest już po przeszczepieniu i wraca do zdrowia. Sami nie zmienimy świata, ale możemy zmienić czyjś cały świat Przeszczepienie komórek macierzystych i szpiku to terapia, którą stosuje się w ponad 200 różnych schorzeniach układu krwiotwórczego, głównie nowotworach krwi. Szanse na to, że znajdzie się wystarczająco zgodnego dawcę w rodzinie wynoszą jedynie 25%. Pozostali – ponad 800 osób rocznie – muszą liczyć na dawców niespokrewnionych. Pomimo 2,1 miliona dawców w bazie Fundacji DKMS, wciąż co 5. polski pacjent nie znajduje swojego „bliźniaka genetycznego”. Czasami – jak pokazuje historia Stasia – nawet jeśli zostanie odnaleziony, to do przeszczepienia może nie dojść. – Zachęcamy Was do rejestracji. Każdy dawca ma znaczenie, to realna szansa dla chorujących – dodaje Wiola Walkowicz-Bałys, mama Stasia. Historia Stasia nie jest jedyną, która zaczęła się górskim szlaku. W tegorocznej wyprawie na Śnieżnik udział wzięła również Monika Kozieja, strażaczka Ochotniczej Straży Pożarnej Trzebnice (woj. dolnośląskie). To właśnie Monice strażacy dedykowali wejście na Śnieżkę w 2024 roku, gdy ta zmagała się z białaczką. Dziś, dwa lata później, wróciła na szlak i szła ramię w ramię ze strażacką bracią, by pokazać, że dawcy szpiku ratują życie i dać nadzieję pacjentom, którzy wciąż na nich czekają. Rejestracja w bazie jest bardzo prosta. Potencjalnym dawcą szpiku może zostać każda ogólnie zdrowa osoba pomiędzy 18. a 55. rokiem życia, która mieszka na stałe w Polsce. Wystarczy zamówić bezpłatny pakiet rejestracyjny, pobrać wymaz z wewnętrznej strony policzka i odesłać próbki wraz z wypełnionym formularzem. Co ważne, z rejestracji nie wykluczają choroby cywilizacyjne jak Hashimoto czy depresja. Dołączysz do bohaterów? https://www.dkms.pl/dzialaj/wirtualne-dni-dawcy/wyprawa-jakiej-jeszcze-nie-bylo-dolacz-wirtualnie-zostan-dawca-szpiku